Lemat, strona prywatna

Kampanie marketingowe czyli coś, co powinno być zabronione

bo nadziewanie się na rzeczy zardzewiałe grozi tężcem...

Docieralność do użytkownika.

Czy jeżeli mamy bazę 100 adresów e-mail i wyślemy newsletter to dotrze on do 100 osób? Nie.
Bo przez rok z tych 100 adresów 10% zniknie (zostanie skasowanych bo np. pracownik zostanie zwolniony)
Jak przypuszczam drugie tyle to e-maile - widma, które zostały porzucone, żaden człowiek ich nie czyta i oczekują aż admin zrobi wiosenne porządki.
Część osób kliknie delete od razu. Część osób kliknie po pięciu sekundach jak się znudzi nudną treścią. No to w końcu do ilu użytkowników dotrze dany newsletter? Tego nie wie nikt, chociaż spotkałem się z kilkoma artykułami napisanymi na zlecenie firm wysyłających newslettery i w nich były to liczby typu 98%. Jest to liczba całkowicie niewiarygodna i napisano ją tylko po to aby oczarować zleceniodawców. Tak samo włożyć między bajki można 30% użytkowników, którzy kliknęli na URL w newsletterze.

Dlaczego więc w bazie jest 100 emaili skoro tylko kilka procent z nich można by uznać za użyteczne?

Bo baza jest źle zarządzana?


Dlaczego użytkownicy się nie wypisują z newslettera?

No właśnie - niektórym newsletterom brakuje:

a podczas zapisywania się brakuje:


Jak mierzyć skuteczność kampanii marketingowych?

Od razu mówię, że marketingowcy to tacy homo-sapiens, którzy podają długość penisa razem z kręgosłupem. Marketing to jest zresztą sztuka wciskania ludziom tego, czego oni nie potrzebują. Wcisną zatem system newslettera mówiąc, że jest najbardziej skutecznym sposobem dotarcia do użytkowników.


Jakie narzędzie jest lepsze niż newsletter?

RSS.
Bo subskrybują go tylko ci użytkownicy, którzy chcą, łatwo się zapisać/wypisać i ilość osób, które przeczytają RSSa ze zrozumieniem jest znacznie wyższa niż w przypadku newslettera. Nie ma też obawy, że zostanie zablokowany na filtrach antyspamowych, że IP zostanie dopisane do czarnej listy etc.
I co najważniejsze - podczas czytania RSSa ludzie są bardziej pozytywnie nastawieni, bo czytają go wtedy kiedy naprawdę chcą a nie tylko po to aby im zniknęło powiadomienie o ilości nieprzeczytanych wiadomości w skrzynce. Bo taki RSS nie znajduje się pomiędzy Viagrą a pilną informacją od szefa.
Minusem jest to, że trzeba już mieć wypromowaną stronę. Jak wypromować stronę? Pisząc na niej ciekawe rzeczy. Bo tak zwane SEO to rzeczywiście generuje ruch na stronie... ten ruch pochodzi od robotów indeksujących a nie od ludzi. A robot nie kupuje przecież towarów.
Data utworzenia : 2012-04-06

Skomentuj ten tekst

Komentarze:

Maciek
2013-01-25 09:09:45
Spam
"Och mówisz, że spam działa jak reklama podprogowa... Błąd. Reklama opiera się na skojarzeniach..."

Nie napisałem tego, że spam ma coś wspólnego z reklamą podprogową. Pomijając aspekty etyczno-techniczne, "dobry" spam to brudne spłycenie promocji - celem jest TYLKO POKAZANIE NAZWY.
Maciek
2012-06-20 23:26:05
Skuteczność kampanii e-mailowych
Lemat,

Twoja strona jest jedną z kilkunastu, na które wchodzę wpisując adres z palca. Gdyby więcej ludzi pisało tak dobrze, ten internetowy syf byłby piękniejszy. :)

Jeżeli mówimy o "profesjonalnym" spamie, w wykonaniu ludzi, którzy naprawdę kumają faże, to nie mierzy się skuteczności w ilościach odpowiedzi na "oferty", lecz w postrzegalności nazwy.

Proszę uwierzyć, że tu chodzi wyłącznie o sekundy. "Dobry" spam nie jest narzędziem sprzedaży, lecz promocji. Liczy się m.in. to, że ktoś przez sekundę zobaczy w tytule nazwę firmy, marki czy produktu.

To jest typowo ilościowe podejście do "marketingu", więc im szybciej się wprowadzi do komunikacji internetowej jakiś mechanizm mocno ograniczający spam, tym będzie lepiej także dla uczciwego marketingu.
Odpowiedź Lemata:
Och mówisz, że spam działa jak reklama podprogowa... Błąd. Reklama opiera się na skojarzeniach: brudne skarpetki -> proszek marki X, cycki blondynki -> napój gazowany marki Y. Zazwyczaj są to skojarzenia pozytywne: "nareszcie proszek marki X wyprał!" i erekcja w spodniach. A z czym będzie mi się kojarzył produkt reklamowany przez spam? Ale oprócz tej gry w skojarzenia dochodzi jeszcze element "upierdliwości". Właśnie takie proszki do prania - puszczają tą samą reklamę cały dzień, dzień w dzień przez ruski rok. Reklama konkurencyjnego proszku różni się tym, że zamiast skarpetek są koszule. Rzygać się chce .To samo jest ze spamem - dzień w dzień ten sam bełkot. Mi się naprawdę spam kojarzy z codzienną rutyną, której szczerze nienawidzę.
kjonca
2012-05-11 06:59:28
RSS tutaj
"RSS.
Bo subskrybują go tylko ci użytkownicy, którzy chcą, łatwo się zapisać/wypisać i ilość osób, które przeczytają RSSa ze"

No ja właśnie chciałbym zasubskrybować ale chyba się nie da
włamałeś się do komputera i:
Protected by spf
[Nospam-PL.NET]
Seti@Home
www.php.net
© Lemat 2004 - ∞
Cookie Bullshit
Mapa strony
engine: lem.. at lemat·priv·pl